piątek, 23 sierpnia 2019

Kierunek - Morze Czarne (cz.5 - rajska plaża)

Około 30 kilometrów na północ od Mamai, pięknego lecz zatłoczonego kurortu, znajduje się rajska plaża Vadu. Zakochaliśmy się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia i już następnego dnia musieliśmy, zwyczajnie musieliśmy, się tam przenieść z kempingu.
Plaża jest dzika (choć nie bezludna, po wybrzeżu było luźno "rozrzuconych" kilka kamperów, przyczep i namiotów), brak na niej jakiejkolwiek infrastruktury, nie ma dosłownie nic, wody, prądu... Za to jest błogi spokój, szum fal, ogromne ilości muszelek i rajskie wręcz widoki!
Wszystko to bez opłat, ale... trzeba tam dojechać... Droga wiedzie koło opuszczonej fabryki i jest ułożona z betonowych płyt, im dalej, tym większe przerwy między płytami. Stuk, stuk, stuk...


Na końcu płyt droga się rozwidla, a nawierzchnia z płyt przechodzi w gruby, ubity żwir.


Droga rozwidla się jeszcze kilka razy (jak jakiś labirynt, który broni dostępu do plaży), a żwir jest zbity coraz mniej, aby na końcu zmienić się w piasek...


Szczerze? Jak teraz o tym myślę, to chyba byliśmy mocno zdesperowani (ach co ta miłość robi z ludźmi!), że odważyliśmy się na taką przeprawę naszym zestawem...


Jednak obyło się bez żadnych problemów, a nagrodą za niepewną drogę jest postój w miejscu tak magicznym, że... zresztą sami zobaczcie...










I tu taka mała uwaga na temat różnicy między polskimi turystami a Rumunami. Pamiętacie, jak pisałam o Polakach, którzy nie chcieli zgasić muzyki na Węgrzech? Tu, na plaży, niedaleko nas, świętowali rumuńscy turyści pod namiotem. A myśmy chcieli słuchać szumu fal. Wystarczyło poprosić, nie dość, że się uciszyli, to jeszcze zaprosili nas do wspólnej zabawy i chcieli częstować swoją kolacją :)

Tak przy okazji jedzenia :) Grill na plaży smakuje rewelacyjnie!


I ryby w pobliskiej tawernie też :)





Pobyt na plaży Vadu to były piękne, beztroskie chwile, słońce, wiatr, morze... wszystko tuż za drzwiami, wystarczy uchylić zasłonę...


I choć było wspaniale, przyszedł czas na to, by ruszyć w dalszą drogę...



Też obyło się bez problemów, ale gdyby były, to wystarczy jeden telefon ;) Swoją drogą ktoś miał niezły pomysł na biznes :)


CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz